Forum

Notifications
Clear all

Zgadzasz się? Poll is created on gru 28, 2019

  
  
  

Prawybory w Konfederacji


Jacek Ambrozy
(@jawpolityce-pl)
Member Admin
Dołączył: 3 lata temu
Posty: 25
Topic starter  

Przysłuchałem się dokładniej relacji z konferencji, która odbyła się 08 Grudnia 2019 roku w Olsztynie, dotyczącej prawyborów w Konfederacji, ponieważ ugrupowanie to jest nową siłą na naszej sejmowej scenie politycznej po ostatnich wyborach parlamentarnych.

Pomyślałem, że jak w pigułce dowiem się jaki jego reprezentanci, a jednocześnie kandydaci na kandydata na Prezydenta, mają pomysł na reformy w państwie.
Nie mam zamiaru przysłuchiwać się wszystkim tezom, wszystkich kandydatów partii wcześniej rządzących w Polsce, bo jak to zawsze w życiu bywa nie starczyłoby na to energii ani czasu. Zmiana „skór” polityków w pierwszym szeregu tych formacji nie przekonuje mnie nawet do potencjalnej możliwości zmiany sposobu ich myślenia.

Zamierzam przysłuchać się dokładniej jeszcze politykom lewicy choć obawiam się, że usłyszę wiele tez z przemówień Gomułki, Gierka i innych klasyków głoszących społeczne banały a jedyne spodziewane nowatorskie idee to afirmacja gender i już powszechna choć obłudna, w stosunku do realiów rzeczywistości, ale za to modna i potrzebna histeria o ekologii planety.
Oto pomysły o jakich usłyszałem od poszczególnych kandydatów Konfederacji.
Pan Krzysztof Tołwiński zauważył, że prezydent powinien stanowić odrębny, niezależny ośrodek opiniotwórczy, decyzyjny itd. Czy napewno sam ustanowiłby taki ośrodek? Czy przypadkiem dziś nie jest niezbędne by posiadać struktury (partyjne) aby przebić się z sukcesem przez procedury wyborcze? Czasy Stana Tymińskiego, czyli czasy względnej wolności od ograniczających regulacji, od finansów, marketingu i koniecznych struktur, wraz z nim minęły (JA: na szczęście nie bezpowrotnie). 
Kolejny pomysł na prezydenturę zdaniem tego pana to zidentyfikowanie problemu zagrożenia żywieniowego polskich konsumentów oraz uciśnienia rolników. Ja mógłbym dorzucić cała listę kolejnych zagrożeń jak na przykład śmiercionośny wirus Delhi, świńska grypa, zanieczyszczenie powietrza i wody a z aspektów zatruwających umysły Polaków gadulstwo bez sensu i bez konstruktywnych wniosków.
Zastanówmy się czy prezydent powinien rozwiązywać takie szczegółowe problemy? Nie starczyłoby mu czasu na studiowanie lawinowo pojawiających się zagrożeń. To banał, że ma je zauważać i obnażać. Nawet dwie kadencje byłyby zbyt krótkie by je przynajmniej ogarnąć analizą a cóż dopiero rozwiązać. To zły kierunek i zły kandydat.

Pan Jacek Wilk rozpoczął mało oryginalnie, jak setki a może i tysiące kandydatów przed nim tj. od stwierdzenia, że Konfederacja będzie innym ugrupowaniem niż istniejące dotychczas. Od razu przyszło mi do głowy, że zapewne podobnie do wielu wcześniejszych, kiedyś także nowo narodzonych tworów jak np. Nowoczesna, Razem czy Wiosna, choć zapewne nieświadomie, chodzi mu o inną nazwę. Złapałem się na złośliwości z tym komentarzem ale przecież chciałem naprawdę dowiedzieć się gdzie i jak ta nowość miałaby się objawić. A co usłyszałem? Sprawiedliwość (od prawa) i Prawo (od prawdy). W tej kolejności i z tą słowotwórczą genezą to oczywiście jest jakaś nowość. Przynajmniej w 50% z tymi określeniami się zgadzam jednak jedynie w zakresie nazewnictwa gdyż co do interpretacji treści pod tymi określeniami ukrytymi - niestety nie dowiedziałem się wiele.
Myślałem, że wreszcie ktoś zdefiniuje sprawiedliwość a właściwie ją rozwinie na aspekty, w których dziś niedomaga tj. sprawiedliwe podatki, sprawiedliwy podział dochodu narodowego, sprawiedliwe zarządzanie majątkiem wspólnym, sprawiedliwy awans i przydział stanowisk, sprawiedliwe siatki płac itd.Tymczasem usłyszałem po raz kolejny, już może tysięczny, głos w trzyletniej, jałowej dyskusji o potrzebie reform sądownictwa i o konieczności skrócenia postępowań sądowych. To jakbym usłyszał, że jest potrzeba wydłużenia życia obywateli, upowszechniania sportowego i zdrowego stylu tego życia, poprawy losu zwierząt, całej planety i jeszcze tysięcy innych pobożnych życzeń. Ku chwale Ojczyzny!
Kiedy wreszcie usłyszę JAK a nie jedynie CO zmienić?!
Kolejny postulat tego kandydata to zmiana Konstytucji. Tu zgoda. Natomiast już dalej - nie. Zmiana roli Prezydenta na reprezentanta narodu, na organ wykonawczy i na głównodowodzącego armią mimo, że wzorowany na innych, silnych krajach, jest zły. W dobie wszechobecnej fikcji, utopii, fake newsów, dominacji finansów i biznesu, inwigilacji i manipulacji wszelakich służb specjalnych, panoszących się sitw zwanych lobby, marketingu itd nie można ryzykować przyznawania tak ogromnych uprawnień dla jednej osoby czy też niewielkiego grona osób. Ponadto taka organizacja zadań dla Prezydenta, dotycząca korekty władzy wykonawczej, nie likwiduje zmory dzisiejszego systemu a mianowicie tworzenia się i pasożytowania na społeczeństwie oligarchii. Mówiąc bardziej szczegółowo ta koncepcja jest odległa od Republiki tj. rzeczy wspólnej, odsuwa obywatela w polityczny niebyt, znowu na rzecz przedstawicieli, czyli właśnie oligarchii tylko nieco inaczej zorganizowanej.

Od dawna już zauważyłem, że wszelacy kandydaci wyszukują sobie grupy docelowe, dotychczas niezagospodarowane, którym próbują się przypodobać i pozyskać ich głosy. Na tej konferencji jest nie inaczej.
Pierwszy z przemawiających przytulił się do rolników a drugi, co bardzo oryginalne i ciekawe ujął się za niesłusznie oskarżonymi i przetrzymywanymi w tzw. „aresztach wydobywczych” proponując amnestię.
Tak sobie pomyślałem, że gdybym to ja kandydował to wybrałbym sobie za grupę docelową podatników to jest 16 mln osób pracujących, a może wyborców to jest 30 mln osób, chociaż po co się rozdrabniać może jednak Polaków, żyjących w kraju czyli 38 mln osób plus emigracja.
 
Kolejny kandydat to dobrze znany pan Janusz Korwin-Mikke
Jak podkreślił kandyduje by zmienić najgłupszy ustrój świata w jakim dziś żyjemy. Tu pełna zgoda. Pełna zgoda także co do potrzeby dotarcia z tą oceną i do koniecznej edukacji Narodu poprzez wykonywanie urzędu Prezydenta. Co z tego gdy u tego pana nigdy nie było rzetelnej oceny a już tym bardziej rzetelnego, komplementarnego programu a jedynie mniej lub bardziej trafne krytyki jedynie epizodów chorego systemu.
Samodzielna, niezależna polityka zagraniczna - zgoda, dzieci własnością rodziców - zgoda (przynajmniej w części powstrzymania panoszenia się państwa w sprawach wychowawczych), samodzielność obywatela - zgoda.
W tych deklaracjach nie ma jednak nic reformatorskiego, nic poza wygłoszeniem swojego poglądu i opinii. Część obywateli z nimi się zgodzi a cześć nie - to jednak nie jest reforma!
 
Kolejny kandydat to Grzegorz Braun. Czysta demagogia, ani jednej konstruktywnej myśli, która mogłaby odmienić naszą dzisiejszą rzeczywistość. Zamiast nowatorskich treści raczej kazanie o skądinąd wartościowej i oczywistej jedności nadrzędnych, narodowych i wolnościowych poglądów kandydatów, mimo zachowanej różnorodności w szczegółach oraz jego (kandydata) jednoczącej ich roli. No ale to dotyczy „współplemieńców” Konfederacji a stąd daleko jeszcze do koncepcji jednoczącej wszystkich Polaków lub przynajmniej dużą ich część. 
Mój, zamieszczony już wyżej komentarz, o grzechu gadulstwa bez twórczych idei i bez konstruktywnych, nowatorskich treści jest tu również mocno zasadny. 
Zwróciłem uwagę na opinię tego pana, że „rządzą (nami) mafie, służby i loże..”. Jest w tym dużo racji.
 
Za najciekawsze, jak dotąd, wystąpienie uważam mowę Konrada Berkowicza. Od kandydata bije duża kultura, czytelnie wyraża myśli. Wreszcie jakieś konkrety zamiast ględzenia, chociaż znowu raczej deklaracje, chęci niż wyznaczenie ścieżki jak je przeprowadzić. Ten pan za grupę docelową obrał sobie armię, żołnierzy, weteranów, kombatantów. Docenianie jakiejkolwiek grupy społecznej, nawoływanie do poprawy jej losu czy nawet poprawy stanu armii dla korzyści całego Narodu nie uważam za fałsz, natomiast raczej śmieszy mnie wyłuskiwanie ich w społeczeństwie dla wyraźnie wyborczego celu. Prawdziwsze przecież byłoby wskazanie setek takich niedocenionych i niedofinansowanych grup. No tak, ale tu obnażyłby się brak propozycji rozwiązań systemowych, których najwyraźniej żaden z tych panów, razem czy osobno, nie ma. 
Tu konieczny jest plan zmiany ustroju!Tylko taki plan może przynieść wsparcie i poprawę nam wszystkim. No ale takiego planu Konfederacja nie ma a jej kandydaci jedynie duszą się już od lat w krytyce obecnej rzeczywistości i prześcigają w sztafecie na banały.
 
Kolejny kandydat to wyważony i sprawny polityk z własnego wyboru pan Krzysztof Bosak. Już na wstępie chcąc zapewne być oryginalnym „rozkraczył” się i poplątał na pojęciach prawo i przywilej do głosowania. Chciał zapewne uhonorować przybyłe na spotkanie osoby doceniając je za zaangażowanie i skorzystanie z dotychczasowego, „martwego” prawa do głosowania, określając prawo do wyboru przywilejem. I tu się wyłożył.
Nie ma co podlizywać się do elektoratu, kadzić mu docenianiem zaangażowania nazywając to nieprawdziwie przywilejem. Zadaniem polityków jest spowodować by swoją wolę mógł wyrazić każdy, możliwie jak największa część społeczeństwa, aby finalnie poznać jego opinie. Tu nie można hołubić niewielu, bo przywilej to prawo jakichś nielicznych elit. Tu trzeba mechanizmów angażujących wszystkich obywateli w sprawy społeczności począwszy od tej lokalnej do narodowej a więc ani prawo ani przywilej nie są tu najważniejsze a powszechność. Jakie mechanizmy mogą do tego doprowadzić opisałem w programie dla Polski. Na pewno nie wystarczy, równie „martwy” jak określenie prawo do wyboru, zapis w Konstytucji i Kodeksie Wyborczym.
Ponadto ten kandydat także nie wyszedł poza konwencje właściwe politykom i raczej wydeklamował o czym marzy dla Polski. Zacne i chwalebne... ale znowu jedynie banalne. 
Dziś nie potrzebujemy mesjaszy a sprawnych pragmatycznych reformatorów, którzy wreszcie wyrwą nas z obłędu ględzenia o wartościach a zaczną je sprawnie urzeczywistniać mając na to program!
Naród musi się wreszcie otrząsnąć po latach dominacji polityków i opowiedzieć za reformatorami. Nie populizm i szlachetne frazesy a odważna, pragmatyczna reforma systemu jest nam potrzebna!
 
Dobrze zaprezentował się Artur Dziambor. Przynajmniej nie ględził o frazesach. Zrezygnował z prezentacji aktorskiej i z nużącego epatowania słuchaczy erudycją. To dobry kierunek. Dotknął celnie problemu partyjniactwa ale nie wskazał propozycji systemowej jego likwidacji. 
 
Paweł Skutecki nie jest erudytą, jak sam się przyznał. Ta jego deklaracja pomogła mi w większym skupieniu jego posłuchać. Warto było. To jedyny kandydat, który mimo, że bardzo pobieżnie i wyrywkowo ale w ogóle wspomniał o złym, dzisiejszym systemie i jego niszczącym działaniu na ludzi. Ten pan wie, że system trzeba zmienić a to już dużo. Niestety nie mówi jak i tu miałbym problem z pozytywną jego oceną jako kandydata na Prezydenta. Znamienne, że otrzymał najmniej głosów z przemawiających. 
 
A teraz mój komentarz do „programu” Konfederacji, po wysłuchaniu jego elit, do reformatorskiej wartości sprawczej tego ugrupowania. 
Niestety obawiam się, że pojawił się nam kolejny PZPR. By ich, jako jedynych, nie urazić to powiem, że podobnie jak PO, Nowa Lewica, Razem, PiS, PSL i wszystkie inne ugrupowania na dzisiejszej scenie politycznej. To kolejne partyjniactwo, w mniejszym lub większym stopniu, walczące o narzucenie społeczeństwu swojego światopoglądu dla zdobycia wpływów i władzy... dla władzy.
 
Sprawy naprawdę ważne dla Narodu, dla jego tożsamości i rozwoju to tradycja, korzenie chrześcijańskie, patriotyzm, narodowa duma i kult polskości, idee wolnościowe, w tym także rozsądny liberalizm i lewicowa dbałość o wszystkie grupy społeczne i zawodowe itd - to są nasze, polskie wartości a nie jakiejś jednej, drugiej czy dziesiątej partii, organizacji, w tym Konfederacji.
Młodzież, która buntując się na dzisiejszą rzeczywistość, z braku oferty na scenie politycznej, przyłącza się do tej formacji obawiam się, że za kilka lat uzna ją za kolejny niewypał, za kolejną drogę na manowce.
Czas by osoby czynnie i emocjonalnie zainteresowane losem Polski zaczęły myśleć inaczej, twórczo - „think different” za radą Emmanuela Kanta i Steva Jobsa i przestały powielać te same błędy zapatrując się w polityków-demagogów.
Piękne słowa są nam potrzebne i ładnie brzmią ale się nimi nie nakarmimy.

 

This topic was modified 3 lata temu 2 times by Jacek Ambrozy
This topic was modified 2 lata temu by Jacek Ambrozy

Cytat
Share:
(Visited 2 843 times, 22 visits today)
Umieściliśmy na Twoim komputerze pliki cookie, aby pomóc w ulepszaniu tej strony. Przeczytaj politykę dotyczącą plików cookie
tak, akceptuję pliki cookie
Translate »