O książce

Od autora

Zakreślam jasny i rozsądny program nowego systemu społeczno-polityczno-gospodarczego dla Polski.

Dedykuję go Polakom, stąd z oczywistych względów nazwałem go Polkracją.

Jest on naturalnym, ewolucyjnym następstwem zdewaluowanego i wypaczonego, do nieakceptowalnych granic, dzisiejszego ustroju demokratyczno-przedstawicielskiego.

Zachęcam do lektury, ponieważ mam nadzieję, że książka ta może zmienić, Twój Czytelniku, ogląd rzeczywistości na zawsze.

Zamieszczam poniżej dwa pierwsze rozdziały 1.Prolog – “Partiokracji i politykom… dziękujemy” i 2. Geneza i kierunek zmian nowego systemu – Ludzie i Sprawiedliwość. Na lekturę pozostałych zapraszam do książki.

Życzę odważnych i kreatywnych przemyśleń o sprawie ważniejszej niż prawie wszystko – o Polsce.

JA autor 

Jak czytać

alternatywny

Ta książka to nie kryminał – wszystko wiadomo już od początku.

Tytuł „Partiokracji i politykom … dziękujemy” jednoznacznie określa zamiar autora i mam nadzieję, że zachęci do lektury.

Jeśli nie masz zbyt dużo czasu albo zastanawiasz się czy zacząć lub kontynuować czytanie to sugeruję zapoznać się ze spisem treści. Powinno to zająć nie więcej jak jedną minutę i już bardzo wiele wyjaśnić.

Jeśli spis treści Cię zachęci ale nadal nie masz zbyt wiele czasu lub nie jesteś przekonany czy brnąć dalej to proponuję przeczytać wytłuszczenia i podkreślenia w tekście – to powinno zająć raptem 10 – 15 minut w zależności od tego jak szybko przewracasz kartki.

Cała książka to lektura kilkugodzinna ale zmieni Twój sposób oglądu rzeczywistości i wyzwoli refleksje na całe życie – przynajmniej tego życzę.

Spis Treści

Przesłanki i tezy wyjaśniające konieczność zmiany systemu zarządzania Polską i Polakami – oczywiste, łatwe do zrozumienia i akceptacji

1. Prolog

2. Geneza i kierunek zmian nowego system – Ludzie i Sprawiedliwość

3. Program

4. Droga

Ocena stanu chorobowego Państwa

5. Demokracja-partiokracja – system zbiorowej ułudy

6. Polityk – osobnik zbędny, zły. Polska bez polityków!

7. Biurokracja – nowotwór na organizmie społecznym 

8. Korupcja – integralna cecha władzy z większościowego a nie kwalifikowanego wyboru 

9. Szara strefa – pomiot chorego systemu podatkowego

10. Afery, przekręty i marnotrawstwo – nie-rządy nie-elit

11. Dług publiczny – pokoleniowy spadek polityków-nieudaczników

12. Statystyka – krótka ocena stanu państwa w liczbach

Analiza potencjalnych zagrożeń ideologicznych konfliktujących społeczeństwo

13. Radykalizm i nacjonalizm – histeria realizmu i nadmiar patriotyzmu

14. Liberalizm – brak realizmu

15. Feminizm – kompleksy nie-samców

16. Klerykalizm – teologia grzeszników

Sześć ośrodków władzy nad Narodem

17. Rozprawa z posłem

18. Rozprawa z wójtem

19. Rozprawa z sędzia

20. Rozprawa z plebanem

21. Rozprawa z redaktorem

22. Rozprawa z bankierem

Gospodarcze i społeczne kierunki zmian systemu

23. Zmiana Ordynacji Wyborczej na JOW

24. Decentralizacja – uwłaszczenie władzy, umocnienie regionów i likwidacja biurokracji

25. Podatki – przejrzysty i sprawiedliwy system donacji, powszechnie szanowany i szlachetny

26. Likwidacja dominacji partii, w tym subwencji i dotacji – akt łaski samostanowienia i samofinansowania dla tych organizacji

27. Działalność społeczna – aktywizacja obywateli wsparta prawem finansowania lokalnych projektów poprzez system podatkowy

28. Obrona Cywilna – zdolność do niepożądanej dotąd samoorganizacji społeczeństwa

29. Polityka zagraniczna – jasna, a nie uniżenie pokorna, ocena interesów własnych i cudzych na arenie międzynarodowej oraz analiza potencjalnego uzależnienia Polski od jej wrogów i przyjaciół

Model biznesowy zarządzania Państwem i doborem kadr

30. System weryfikacji kwalifikacji urzędników, pracowników instytucji państwowych i publicznych

31. Mechanizmy bieżącego nadzoru i kontroli

32. Kadencyjność

33. Służba dla Narodu urzędników administracji państwowej poparta przysięgą

Ocena transformacji i możliwych do wystąpienia podczas transformacji zagrożeń

34. Wybór pomiędzy nowym, biznesowym modelem zarządzania Państwem czy znanym, zdewaluowanym systemem partyjnym, niemożliwym już w praktyce do zreformowania. Co wybierasz?

Potencjalne osiągnięcia nowego państwa po wyzwoleniu potencjału drzemiącego w Narodzie

35. Nadpłynność finansów Państwa

36. Wzbogacenie obywateli

37. Skrócenie czasu pracy, wcześniejsze emerytury, zagospodarowanie nadmiaru wolnego czasu

38. Społeczne skutki eksplozji rozwoju kultury, czytelnictwa, nauki, sportu itp

Akt odrodzenia

39. Deklaracja wsparcia i promocji dla proponowanych zmian – decyzja

1. Prolog – „Partiokracji i politykom… dziękujemy”

Motto:

Każdemu  zapewnia  się  wolność  wyrażania  swoich  poglądów  oraz  pozyskiwania  i  rozpowszechniania  informacji.    – Art. 54 ust. 1 Konstytucji

Czytelniku, jest tak jak sobie zapewne pomyślałeś – tytuł książki to zapowiedź koniecznej rewolucji tj. diametralnej zmiany lub głębokiej korekty dzisiejszego ustroju państwa.

Czas już na zmianę dotychczasowego systemu zarządzania Polską zwanego demokracją przedstawicielską, w praktyce bardziej zbliżonego do partiokracji a nawet kleptokracji – zmianę na system nowoczesny, system na miarę mądrości Narodu i jego rzeczywistych elit tj. ludzi wykształconych, rozsądnych, otwarcie myślących, dobrych, niezatrutych jadem zaciekłej walki politycznej. 

Czas już by aktualny system niby demokratyczny, który nie jest ani ludowy, ani obywatelski, ani narodowy a przedstawicielski i polega głównie na manipulacji masami, przeszedł do lamusa historii i definitywnie przestał już zagrażać Polsce i Polakom. 

Czas już podziękować wypaczonemu do granic możliwości utopijnemu systemowi oraz jego gorliwym wyznawcom i beneficjentom – partiom i politykom. 

Partiokracja bazująca na manipulowanym wyborze przez Naród swoich przedstawicieli była akceptowalna lata temu gdy elitę stanowiły jedynie wąskie grupy społeczne. Dzisiaj jesteśmy jednym z najbardziej wykształconych społeczeństw na kuli ziemskiej i możemy rzeczywiście wziąć sprawy kraju w swoje ręce bez manipulujących nami przedstawicieli, bez partii i ich polityków. Potrzeba nam nowego modelu zarządzania Państwem, w uproszczeniu – biznesowego i na tym zamierzam się w tej książce skupić.

Czasu na rozpoczęcie zmian nie ma zbyt wiele bo:

• Polskę od dwóch dekad opuszcza zbyt dużo wykształconych, młodych ludzi

• degrengolada i niekompetencja władzy sięga zenitu i przynosi ogromne straty ekonomiczne, gospodarcze, etyczne i społeczne

• postępuje gwałtowny i groźny podział społeczeństwa

• nieodpowiedzialna polityka i ciągłe spory obniżają rangę Polski i Polaków na arenie międzynarodowej

• marnotrawiony i dewaluowany jest potencjał ludzki i majątek narodowy

• deprecjacji podlegają historyczne wartości jak wolność, uczciwość i honor, za które kiedyś walczyli nasi przodkowie

• widmo pogarszającej się ekonomii kraju w związku ze zbliżającym się odcięciem nas od dopłat unijnych, zwiększającym się długiem, dziurą budżetową, korupcją, szarą strefą, marnotrawstwem, postępującym starzeniem się społeczeństwa i jednoczesną ucieczką młodych ludzi a także inne procesy grożą wepchnięciu Polski w poważny kryzys finansów i mogą uzależnić Polskę na wieki od innych krajów lub od światowej finansjery

• najwyższy czas wzmocnić wewnętrznie kraj w obliczu narastającego, ogólnoświatowego kryzysu tj. Brexitu, osłabienia jedności Europy, nieposzanowania własnej demokracji w USA po wyborach nowego prezydenta, generowania i podsycania konfliktów na świecie przez nienasycone mocarstwa imperialistyczne tj. USA i naszego sąsiada – Rosję (Irak, Syria), zalew Europy przez wyznawców islamu, globalizację, groźny nadmierny liberalizm, zwiększający się bez kontroli udział finansów i światowej finansjery w bytach całych narodów itd.

Zagrożenia wyliczać by tu można w nieskończoność.

Wielu z nich na co dzień nie zauważamy ale rozwijają się jak rak i kiedyś mogą przynieść konsekwencje.

Spoko

Zawłaszczona, dzięki spreparowanemu systemowi niby-demokracji, partyjna władza musi możliwie szybko zostać odsunięta od rządów nad Polską i Polakami. Dotyczy się to zarówno aktualnie rządzących jak i partyjnej opozycji.

By tak się mogło stać trzeba jasno i wyraźnie pokazać wady aktualnego systemu, wskazać alternatywną drogę, dać nadzieję na realne i szybkie zmiany a także bez zwłoki je rozpocząć. Rozpocząć proces oświecenia i odrodzenia Rzeczpospolitej – „rzeczy” wspólnej, republiki (od „res publica”).

Po tym etapie raz na zawsze podziękujemy utopijnemu, wypaczonemu do granic możliwości, dotychczasowemu systemowi i jego wyznawcom.

Podziękujemy prawem rzeczywistej większości, jak kiedyś Solidarność – nie prawem manipulującej mniejszości w ramach pseudo-demokracji. Większość zostanie zapewniona z użyciem narzędzia najbardziej wolnego z wolnych w dziejach ludzkości – Internetu.

Nadzieja potrzebna Narodowi rozleje się po wsiach i miastach drogą najbardziej wiarygodną „z ust do ust” z pominięciem czwartej i piątej władzy tj. mediów i Kościoła mających zbyt duże zasługi w antagonizowaniu społeczeństwa, żyjących w symbiozie wraz z politykami w procesie pasożytowania na społeczeństwie.

Tytuł książki odnosi się do stanu na koniec 2018 roku i sugeruje ko- nieczność zmian. O zmianach oraz o ich kierunku będzie w dalszej części a teraz objaśnię pokrótce każde z określeń składających się na tytuł. Ta konwencja pozwoli poznać przesłanki oraz intencje opisywanej idei zaraz po przeczytaniu prologu i mam nadzieję zachęci do szczegółowego zapoznania się z nią

„Partiokracja” to zdegenerowana forma demokracji tj. systemu rządów powstałego w starożytnych Atenach służącego elicie do realizacji własnych celów z udziałem tzw. obywateli, z pominięciem nieobywate- li tj. np. niewolników, kobiet, biedaków.

System demokratyczny wymyślony został 2.5 tys. lat temu przez społeczeństwo o stosunkowo niskim – w porównaniu do dzisiejszego – poziomie edukacji, o moralności niewolniczej, przedfeudalnej, prymitywnej – około 500 lat przed Chrystusem.

System przez lata i wieki był modyfikowany, dopracowywany z zachowaniem swojej podstawowej cechy tj. służebnej funkcji wobec elit.

W Polsce ewoluował począwszy od tzw. demokracji szlacheckiej poprzez proletariacką aż do dzisiejszej zwanej obywatelską. Szczególnie u nas Polaków wartością dodaną do demokracji (błędnie utożsamianej często z nieskrępowaną wolnością), była i nadal jest zdolność do samozagłady. Wynika ona z odwiecznego deficytu wolności, błędnej jej interpretacji objawiającej się np. brakiem akceptacji dla odmiennych poglądów i niepohamowanego pędu do przynależności do elit politycznych a także ich nadmiaru oraz braku rzeczywistych mechanizmów ich weryfikacji.

Przykłady nowożytnych, polskich okresów demokracji to I-sza, II-ga, III-cia a teraz, jak chcą niektórzy, IV-ta Rzeczpospolita. Znamienne, że okresy powyższe prowadziły nieodmiennie do katastrof i zakańczane były przez tyranów.

• I-sza Rzeczpospolita z demokracją tzw. szlachecką zakończona całkowitym rozbiorem Polski przez sąsiadów w 1795 roku

• II-ga Rzeczpospolita datowana od uzyskania niepodległości w 1918 roku, reformowana przez Piłsudskiego a zakończona także przez sąsiadów tj. III-cią Rzeszę Niemiecka z pomocą Rosji w 1939 roku, pogrzebana ostatecznie w Jałcie przez „przyjaciół” Polski

• pomiędzy II-gą a III Rzeczpospolitą była jeszcze wstydliwa, uznana za obcą stąd nieznumerowana tzw. demokracja ludowa, realizowana z pomocą sąsiada – ZSRR, zwieńczona próbą reformy Solidarnego Narodu, zakończona przez Jaruzelskiego stanem wojennym

• aktualna III-cia od 1989 roku, teraz zwana przez niektórych IV-tą, według wielu obserwatorów zmierza ku kolejnej katastrofie i czeka na swojego tyrana (może z pomocą Tuska a może Kaczyńskiego)… lub zbawiciela.

Cecha wspólna powyższych okresów to specyficzne umiłowanie wolności przez nas Polaków, krótkowzroczność, kłótliwość, pycha typu „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”, nad emocjonalizm, eskalacja konfliktów, waśni, podział społeczeństwa prowadzący zawsze do osłabienia Państwa oraz udział sąsiadów kończący wolnościowe marze- nia. Warte zadumy.

„Politycy” – samozwańcze elity systemu demokracji przedstawicielskiej, uzurpujące sobie prawo do reprezentacji innych, manipulujące i wykorzystujące obywateli do potwierdzenia głównie samym sobie powyższego prawa, mające nieustannie tendencje do wypaczania i nieprzestrzegania głoszonych przez siebie zasad – z założenia utopijnych bo od zarania nieprawdziwych, wręcz kłamliwych.

Im więcej klamia

Ponadto jedyna warstwa społeczna bez tożsamości zawodowej, podstawy edukacyjnej i weryfikacyjnego, profesjonalnego systemu awansu (wszystkie inne grupy społeczne jak żołnierze, górnicy, nauczyciele, naukowcy, prawnicy itd – mają wypracowany system edukacji i weryfikacji wiedzy, doświadczenia zawodowego i awansu).

Cecha unikalna wyróżniająca osobnika zwanego politykiem to przynależność kiedyś ideowa a dzisiaj programowa i WALKA o jej prymat a także o prymat jego organizacyjnej struktury tj. partii. Wyraz walka jest od zawsze dogmatem, charakterystycznym dla partiokracji (więcej czytaj w Rozdziale 6. Polityk – osobnik zbędny, zły. Polska bez polityków!).

W nowym, nowoczesnym systemie zarządzania Państwem, Narodem i jego przyszłością – polityk to osobnik szkodliwy, zbędny.

„Dziękujemy” – to wyraz opisujący zachowanie grzeczne; w przeciwieństwie do wyrazu „walka” posiadający pozytywne zabarwienie emocjonalne i nie niosący zagrożeń. Powodem użycia tego wyrazu w tytule jest również konieczność zwrócenia uwagi na łagodzenie napięć, wskazanie większej roli rozumu i dobrej woli niż konfrontacji, złych emocji i walki.

Stąd wspomniana na wstępie rewolucja nie może być krwawa a pokojowa, oparta na zrozumieniu a nie na emocjach.

Dotychczasowej wersji demokracji i politykom rzeczywiście trzeba po części również podziękować. Jesteśmy narodem mądrym, wykształconym i bogatszym niż kiedykolwiek (choć na kredyt w skali nieznanej dotychczas). To oczywiście zasługa Narodu ale pod rządami polityków i demokracji. Wielu z nich dzisiaj to nasi sąsiedzi, nasza rodzina, znajomi a może i my sami. Wielu zapewne działało w dobrej wierze i jest to kolejny z powodów by być łagodnym, wyrozumiałym i dobrym ale równocześnie stanowczym w dążeniu do zmian.

Jako wnikliwi obserwatorzy historii i wydarzeń bieżących musimy grzecznie ale stanowczo uznać, że nadszedł kres zniewolenia, wypaczeń i właśnie stąd najwyższy czas podziękować.

Transformacja systemowa musi przebiegać z takim właśnie łagodnym i dobrym emocjonalnie zabarwieniem.

Proponuję więc unikanie sporów, ideologicznych rozliczeń, zaniechanie agresywnego przekonywania.

Nawiążmy do dobrych wzorców mimo, że z dalekiej przeszłości tj. do niesienia „Dobrej Nowiny” przez Chrystusa i jego wyznawców.

Niepotrzebne są dyskusje, które przy naszych cechach narodowych przerodziłyby się w dysputy a może i w burdy. Prawda i zdrowy rozsądek same się obronią. Raz rzucone ziarno będzie kiełkować i tego procesu już się nie cofnie.

Wierzę w szanse, że dotychczasowi beneficjenci przestarzałego już systemu tj. politycy, po raz być może pierwszy w historii, trochę również ze wstydu, sami odejdą robiąc miejsce nieuniknionemu – nowemu porządkowi.

2. Geneza i kierunek zmian nowego systemu – Ludzie i Sprawiedliwość

Czytelniku,

pewnie wziąłeś tę książkę do ręki w nadziei, że może ktoś myśli podobnie jak Ty, że jest podobnie zaniepokojony tym co dzieje się w naszym kraju i ma obawy do czego może doprowadzić narastająca ilość patologii, pogłębiający się podział społeczeństwa i dalsza eskalacja konfliktów. To już prawie wojna polsko-polska. 

Wiele osób jednak może być skonfundowanych po zetknięciu z postawionymi tu tezami. Przecież Polska pięknie się rozwija, rośnie PKB, wyładniała nam stolica i wiele miast, miasteczek, wsi. Dużo dobrego się dzieje, młodzież mamy coraz mądrzejsza. Żyjemy w pokoju. 

To wszystko prawda… ale nie cała – to półprawda, ulubiona forma wypowiedzi polityków. 


Po pierwsze

Polska ładnieje i rozwija się – to zasługa przede wszystkim pracowitego Narodu. Nie jest jednak nam to dane bez konsekwencji i na zawsze. W dużej części jest na kredyt, kosztem rosnących zobowiązań i uzależnień.

Kilka danych o zobowiązaniach Polski:

• za Gierka pożyczyliśmy ponad 20 mld dolarów i pamiętam jaka była histeria gdy dane te wyszły na jaw

• po roku 1989 pozostało nam z tych kredytów, mimo spłat, znacznie więcej niż pożyczyliśmy tj. już po renegocjacjach 26 mld USD dla Klubu Paryskiego (państwowi pożyczkodawcy) i 8 mld USD dla Klubu Londyńskiego (prywatni pożyczkodawcy)

• dzisiaj Polski dług publiczny to katastrofalne 50% PKB – wynosi ponad 1 bilion zł i dla każdego rozsądnie myślącego marna to pociecha, że inni mają jeszcze gorzej

• wzrost długu sektora finansów publicznych w ostatnich 10 latach (2007-2016) wyniósł 438 mld zł* 

• roczna obsługa kredytu z tytułu odsetek na przykład za rok 2016 to kwota 69 mld zł**

• kwota spłaty kredytu przypadająca na ten sam rok to 79 mld zł**

Dla porównania roczne dochody podatkowe państwa za rok 2016 to kwota 273 mld zł a program 500+ za rok 2017 to 23 mld zł.

Dla pełnego obrazu zadłużenia i uzależnienia uzmysłówmy sobie, że w okresie transformacji oddaliśmy dużą część banków w obce ręce i wmawiało nam się, że to światowa norma.

To tak jakbyśmy mieli w swojej rodzinie samochód, telewizor i meble na kredyt, mieszkali w domu z hipoteką banku i ponadto oddawali połowę naszej rodzinnej pensji na obsługę kredytów. Oczywiście, ponieważ mamy dziurę budżetową, to nie starcza nam także, regularnie pieniędzy do końca miesiąca więc musimy dalej dopożyczać. Do tego wyobraźmy sobie, że osoba która nam pożycza pieniądze ma nieco inne interesy niż nasze, konkuruje z nami lub nie jest nam przychylna. Nawet reklama telewizyjna ING Banku z udziałem aktorki pani Agaty Kuleszy mówi o uzależnieniu pożyczającego od innej osoby (wujek siedzi u babci Marylki w kieszeni bo od niej pożyczył pieniądze). Na pewno nie uznalibyśmy takiej naszej, rodzinnej sytuacji za komfortową a raczej niebezpieczną. To przykład obrazujący sytuację państwa w odniesieniu do sytuacji zadłużonej rodziny, która na pewno spędzałaby codziennie sen z powiek głowie rodziny.

A cóż jeśli dotyczy „państwa teoretycznego” – państwa o rozmytej (żadnej) odpowiedzialności, państwa prywaty i niekompetentnie zarządzanego?

Dodajmy do tego opisu jeszcze kilka faktów:

• w ostatnich latach opuściło nasz kraj z braku perspektyw około 2 mln wykształconych młodych ludzi, którzy płacą podatki w innych krajach

• rośnie nam rok w rok liczba emerytów, co roku mamy ich więcej o 200-300 tys. osób a więc jednocześnie rosło będzie obciążenie budżetu

• maleje tzw. współczynnik dzietności, za rok 2017 był najniższy w Europie i wyniósł 1,45** podczas gdy za bezpieczny gwarantujący tzw. odtworzenie pokoleń uważa się wskaźnik powyżej 2,00 

• z roku na rok utrzymuje się deficyt budżetowy

• rośnie liczba złodziei i przekrętasów – o tym więcej w jednym z rozdziałów, ale przytoczmy liczbę dotyczącą szacowanego wyłudzenia podatku Vat za lata 2007-2015 – 270 mld PLN – to niemal roczne wpływy podatkowe państwa; zastanawiam się tylko ile osób lub podmiotów taką kwotę ukradło 10@27 mld; 100@2.7 mld; 1000@270 mln; 10000@27 mln; 100 tys. @ 2.7 mln czy może 1 mln po 270 tys. zł; czy jesteśmy narodem złodziei?

My obywatele śpimy spokojnie bo przecież mamy polityków, rząd, prezydenta. Oni na pewno wiedzą co robią. Uśpiliśmy czujność. Systemowo pozbawiono nas prawa do bieżącej kontroli. Może rzeczywiście codziennie budzimy się w „państwie teoretycznym” tj. bez zarządu?

Jak jest faktycznie? Wszyscy poprzednio zarządzający po prostu odeszli. Nie ma już premierów, ministrów, dyrektorów rad nadzorczych, przewodniczących samorządów – tych sprzed 20 lat, tych sprzed 10 czy nawet sprzed 5 lat, niedługo nie będzie i tych dzisiejszych.

Poprzednicy poustawiali się a ci dzisiejsi właśnie się ustawiają, przynajmniej w znacznej części. Nie twierdzę, że wielu z nich szczerze nie pracowało na dobro kraju ale skoro tak to dlaczego nie umieli zauważyć patologii i słabości systemu, dlaczego mu hołdowali zamiast reformować? 

Premier Donald Tusk też był i jak mówi młodzież „się zmył”.

Bałagan, kredyty do spłaty, zobowiązania socjalne, rosnąca biurokracja i różne uzależnienia pozostały dla innych, dla nas wszystkich i dla potomnych.

Nie oszukujmy się. Wiemy, że tak jest. Mimo, że często w telewizji, na konferencjach i wiecach partyjnych, w expose Rządu prezentowane są świetlane wizje to na codzień trapi nas jakiś niepokój.

Czy w dłuższej perspektywie obronimy nie-zależność?


Po drugie.

Nie żyjemy w państwie sprawiedliwym. Nie każdy jest równy względem prawa ani karnego, ani administracyjnego ani podatkowego. Potworzyły się kasty uprzywilejowane: prawników, polityków, biznesmenów, przestępców itp. Deprecjonują się podstawowe wartości np. uczciwość, przyzwoitość, honor. To równia pochyła w dół.

Są tysiące poszkodowanych w aferach np. w Amber Gold, w SKOKach, poszkodowani są frankowicze, nierozliczeni podwykonawcy autostrad, wyrzuceni na bruk mieszkańcy uwłaszczonych kamienic, jest także wielu innych bezimiennych wymęczonych przez machiny państwa, systemu podatkowego, sądów i marnego prawa czy bezduszności urzędników administracji.

Państwo nie reaguje prawidłowo na ich los podczas gdy jego podstawową funkcją względem obywateli powinno być zapewnienie i gwarantowanie bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

My obywatele stajemy się bezsilni a jedyną reakcją na zasłyszane raz po raz niegodziwości systemu względem obywatela stał się odruch wzruszenia ramionami i retoryczne pytanie: co możemy zrobić?

Z drugiej strony są beneficjenci – beneficjenci afer, decyzji administracyjnych, złodzieje i przekrętasy, są marne tzw. elity polityczne nie tylko żerujące na społeczeństwie ale także w przeświadczeniu swojej (partyjnej) misji konfliktujące systemowo to społeczeństwo.

Obsadzanie całej masy stanowisk państwowych opiera się na odwdzięczaniu się za zasługi wyborcze. Mamy Rzeczpospolitą kolesiów, gdzie nie kwalifikacje decydują o pozycji i stanowisku a zasługi partyjne.

Afera podsłuchowa w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ujawniła jakość elit politycznych, kulisy mechanizmów władzy i pogardę dla prawa, państwa i narodu.

Rozgrywanie stołków i istotnych spraw dla kraju odbywało się w trakcie restauracyjnych pogaduszek z użyciem brukowego języka z udziałem wicepremier, ministra finansów, ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych, byłego premiera i prezesa NBP czy prezesa największej spółki Skarbu Państwa.

To nie był odosobniony przypadek tak było i tak nadal jest (dzięki „dobrodziejstwom” podsłuchów wiemy już jaki jest pogląd na ten temat premiera Mateusza Morawieckiego czy też szefa KNF pana Marka Chrzanowskiego). Tak działa dzisiejsza pseudo-demokracja – zezwala na wybór miernot na ważne stanowiska państwowe.

O skali afer, przekrętów i marnotrawstwie więcej w Rozdziale 9. Afery, przekręty i marnotrawstwo – nie-rządy nie-elit.

Obserwując mierną jakość tzw. elit politycznych – brak rozsądku, a wręcz głupotę, zajadłość, kłótliwość zaczęło narastać we mnie przerażenie. Zrozumiałem, że od tych ludzi nie doczekam się zdrowej analizy i nowatorskich rozwiązań z tej prostej przyczyny, że są beneficjentami obecnego systemu i nie w głowie im jego zdecydowane reformowanie a także, że w związku z pierwotną, ułomną cechą systemu

Potem wygrali

partyjnego pozyskiwania członków wg zasady „mierny, bierny ale wierny” – nie są, jak się sami nazywają, elitą społeczeństwa. W całej swojej partyjnej masie są zupełnie mierną jego częścią i zwyczajnie nie są intelektualnie na to wyzwanie przygotowani.

Przebrała się więc u mnie miara płochych nadziei i uznałem, że wprawdzie „nie chcem ale muszem” spróbować zająć się tym sam.

W zgiełku wyznawców pseudo-demokracji nie mając nadziei, nie widząc i nie słysząc odmiennego głosu, nikogo kto zechciałby się zastanowić i wypowiedzieć inaczej niż mainstreamowo, kto miałby dość siły i odwagi by wskazać nowy kierunek, nową drogę, dać nadzieję innym równie przerażonym – wziąłem się, jak sądziłem, za ogromne wyzwanie – za analizę sytuacji i poszukiwanie nowej drogi, nowego systemu.

Nie będę przesadzać, niepotrzebnie ubarwiać czy zakłamywać faktów – znalezienie kierunku nowej drogi, dla tak mądrego Narodu jakim jesteśmy, nie zajęło mi wiele czasu – może jedno popołudnie! Tyle zajęła prosta analiza i wszystko stało się jasne.

By potwierdzić nieco szokujące wyznanie przytoczę tok rozumowania.

Zadałem sobie pytanie co mnie najbardziej boli i irytuje w dzisiejszym życiu politycznym i gospodarczym kraju?

Krótko opisałem to powyżej. Można by powiedzieć:

• brak sprawiedliwości i poczucia bezpieczeństwa

• brak odpowiednich ludzi zarządzających naszym krajem, narodem i majątkiem narodowym.

Zacząłem od zdefiniowania fundamentu nowego systemu zarządzania krajem i narodem. Wystarczyło zadać sobie podstawowe pytania za Platonem i wyrzucić wyraz „brak” w poprzedniej tezie:

1. Co powinno być podstawą nowego systemu? Odpowiedź jest znana od dawna: sprawiedliwość.

2. Jak ją osiągnąć ? – Odpowiedź też jest znana ale już nie tak oczywista: przy udziale mądrych ludzi.

I to tyle. Cała nieskomplikowana podstawa nowego systemu. Można by powiedzieć Ludzie i Sprawiedliwość (nie mylić z PiS).

Sprawiedliwość

W swoim dziele „Państwo” z okresu IV w. p.n.e. grecki filozof Platon zadawał sobie kluczowe dla teorii państwa pytanie, tj. pytanie o sprawiedliwość.

To właśnie ona po dwudziestu czterech wiekach jest wciąż aktualnym i nadal poszukiwanym, najważniejszym kluczem do odnalezienia możliwie najlepszego porządku prawnego, idealnej struktury państwa właśnie z gwarancja sprawiedliwości.

By znaleźć rozwiązanie na choroby dzisiejszego systemu zarządzania państwem tj. pseudo-demokracji a jednocześnie klucz do budowy nowego systemu trzeba najpierw zdefiniować sprawiedliwość; na przykład:

• sprawiedliwy udział obywateli i firm we współfinansowaniu budżetów lokalnych i budżetu centralnego w ramach systemu podatkowego – patrz nowy system podatkowy

• sprawiedliwy rozdział środków publicznych – patrz decentralizacja a także eliminacja subwencji i dotacji dla partii

• sprawiedliwość w zakresie osądzania przed sądami a więc obiektywizm, niezależność oraz kompetencje merytoryczne i etyczne sądów/sędziów – patrz afery, marnotrawstwo i przekręty

• zdolność stanowienia dobrego, sprawiedliwego prawa – między innymi poprzez eliminację systemu partyjnego

• sprawiedliwy dostęp do dóbr wspólnych – przeciwieństwo uwłaszczenia, ustalenie restrykcyjnych zasad dysponowania majątkiem wspólnym

• sprawiedliwy i mądry system wyboru osób na posady państwowe i publiczne związane z zarządzaniem – patrz proponowany system weryfikacji kwalifikacji i wyboru kadr, nadzoru i kadencyjności.

Trzeba także dodać, ze sprawiedliwość w znacznym stopniu przekłada się również na poczucie bezpieczeństwa obywateli.

Po tej definicji, po ocenie i analizie przeszłych dziejów a także innych systemów politycznych kolejny wniosek jaki można wypracować to inny niż dotychczas dobór ludzi dla realizacji wyżej wymienionych form sprawiedliwości.


Ludzie

Ludzie to kwintesencja życia na ziemi, jej losów i losów całych narodów, społeczeństw. Nawet jeśli rodzaj ludzki za sprawą jakichś swoich potrzeb powołał religie i bogów to nadal losy ludzkości były w rękach ich/nas samych.

Cały rozwój ludzkości i wszystkich przekształceń na ziemi stał się za sprawą ludzi. Te najlepsze osiągnięcia stały się za sprawą ludzi mądrych i dobrych.

Ta prosta konkluzja prowadzi do bardzo prostego wniosku. Skoro człowiek jest i był najważniejszy w losach świata, od zarania – nie licząc powstania planety i okresu ewolucji – jej dalszego i dzisiejszego kształtowania a także najważniejszy w losach ludzkości to i w kolejnych etapach tych losów pewnie też jest i powinien być najważniejszy.

Jesteśmy „zwierzęciem stadnym”, dążącym do życia w grupie, w społeczeństwie, we wspólnocie, w zorganizowanej formie jaką dzisiaj jest między innymi Naród i Państwo. Kierować nami powinni najlepsi z nas. Ich musimy znaleźć!

Tak jak każdy żołnierz musi mieć dowódcę tak i każda społeczność musi mieć przywódcę/przywódców – najlepszych możliwych. Cały problem już dawno został zdefiniowany przez powiedzenie: „lepiej by stadem baranów rządził lew niż stadem lwów – baran”.

Jaki więc musi czy też powinien być ten człowiek, który ma dalej kształtować nasze losy, losy naszej społeczności i przyszłe losy naszych dzieci, wnuków itd.?

To dość proste pytanie i prosta odpowiedź. Najlepszy z nas!!

Dobry, wykształcony, odważnie i jasno myślący, uczciwy, skromny. Przymiotników można by tu wymieniać wiele i każdy z nich dość łatwo może być dookreślony i weryfikowalny.

Przywódcy nie mają być wybierani, jak w pseudo-demokracji, większością. Nie zagłębiając się zbytnio w problematykę wystarczy sięgnąć do historii by zauważyć ułomność tzw. wyboru przez większość np. większość wybrała kiedyś Hitlera na przywódcę Niemiec, większość w Wlk. Brytanii wybrała Brexit – zbiorowe samobójstwo Brytyjczyków, większość wybrała Putina na przywódcę Rosji a także PiS a wcześniej PO na partie rządzące w Polsce.

Spójrzmy na nasze podwórko i wybory najważniejszej osoby w państwie. Wybory prezydenta to na wzór amerykański przedstawienia, performensy. Ja nie chcę by rządził mną i reprezentował wybrany marketingowo produkt. Jak powiedział o naszym prezydencie, panu Andrzeju Dudzie, Kuba Wojewódzki – gość z Allegro. Nie chcę by najważniejsze osoby w państwie były wybrane przez większość bo miały wypasioną kampanię reklamową, więcej bilbordów, rozdały więcej jabłek lub przyniosły na wizji proporczyk konkurentowi. To żenada i wręcz upokarzanie mądrego Narodu.

Skoro wiemy, że szukamy nie tyle wybranych przez większość a najlepszych z najlepszych, że poszukujemy takich ludzi by za nas podejmowali decyzje i nami zarządzali to trzeba opracować taki system wyboru by tych „najlepszych z najlepszych” odnaleźć.

To jest klucz do wszelkich zmian, do poszukiwania nowej drogi dla Polski. Opracowanie systemu wyboru kadr, systemu wyboru najlepszych z najlepszych. Ludzi, którzy dalej nas poprowadzą.

Założę się, że u wielu czytelników pojawi się teraz pytanie. A politycy?

Przecież ktoś musi wybierać, kontrolować, wyznaczać kierunki, pytać rodaków o zdanie, sprawozdawać wyborcom?

Niezła papkę nam zrobili w mózgach.

A czy potrzebujemy polityka w najmniejszej komórce społecznej tj. w naszej rodzinie, w rodzinnych dyskusjach i decyzjach, a może potrzebujemy ich w swojej firmie, a może są niezbędni w przedszkolu, szkole, uczelni, zakładzie pracy? Nie, nie są tam potrzebni!

Pojawiają się jak pszczoły do miodu, jako elita, dopiero tam gdzie jest „koryto”, stanowiska, układy, synekuryzm i przede wszystkim narkotyk władzy, poczucie przynależności do elit.

Więcej o politykach w Rozdziale 6. Polityk – osobnik zbędny, zły. Polska bez polityków!

Wracając do tematu. Ja nie chcę być wójtem, prezydentem, posłem, ministrem czy premierem by załatwiać samemu wszystkie swoje sprawy. Ja chcę mieć pewność, że system weryfikacji ludzi na te i inne państwowe stanowiska jest uczciwy i przejrzysty a wybrane osoby przeszły przez sito

Nie matura

weryfikacji, mają odpowiednie kwalifikacje, wykształcenie, wiedzę, poziom etyki, są poprzez swoją drogę edukacyjną, praktykę i aktywność zawodową najlepiej przygotowane do pełnienia tych funkcji.

I jeszcze jedno. Nie są skrępowane umysłowo ideologią jakiejś partii.

Jak jest dzisiaj?

Kto nami zarządzał lub zarządza? Tylko kilka przykładów z brzegu:

• Prezydent Andrzej Duda – prawnik, pracownik naukowy UJ

• Minister Obrony Narodowej – Antoni Maciarewicz – dysydent.

• Premier Waldemar Pawlak – nauczyciel, rolnik absolwent Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej

• Premier Kazimierz Marcinkiewicz – nauczyciel fizyki i matematyki w podstawówce przez 8 lat

• Premier Donald Tusk – historyk i przez 7 lat także pracownik fizyczny Spółdzielni Świetlik

• Premier Ewa Kopacz – lekarz, pediatra

• Premier Beata Szydło – etnograf, 8 lat pracowała jako asystentka w Muzeum Historii miasta Krakowa, wieloletnia burmistrz Brzeszcza (11 tys. obywateli) i wiceprezes OSP w Brzeszczach

• Premier Morawiecki – bankowiec

• szefowie rządzących czy opozycyjnych partii – czy oni w ogóle mają jakiś zawód?

No właśnie wymienieni powyżej mają jakieś wykształcenie i zawody, niekoniecznie kwalifikujące do pełnionych funkcji, ale są też osoby, które w rubryce zawód piszą… polityk!?

W żadnym stopniu nie chce oceniać konkretnych osób, nie znam ich bliżej. Ale mam prawo pytać czy mieli lub czy mają wystarczające wykształcenie, kwalifikacje zawodowe by kierować państwem? Systemowo nie są prawidłowo weryfikowani pod względem kwalifikacji by rządzić mądrym polskim Narodem.

Nie stać nas na eksperymenty, dawanie szans a nuż się uda, a nuż okażą się wspaniałymi gospodarzami.

Najbardziej zatrważający wniosek jest dopiero teraz.

Przemnóżmy tę ocenę, krótki przegląd kwalifikacji, razy dziesiątki, setki tysięcy osób na „mianowanych” stanowiskach zarządzających w szeroko rozumianym sektorze państwowym i publicznym a będziemy bardziej świadomi możliwego bezmiaru niekompetencji.

Dziś wyłanianie najlepszych jest dość dobrze dopracowane w sporcie. Wygrywa najlepszy a system weryfikacji ma za zadanie pilnować by ten proces był uczciwy i sprawiedliwy.

Czy w ogóle możemy sobie wyobrazić, że wybierzemy najlepszego tenisistę turnieju w trybie większościowego wyboru (?!) czy raczej w ramach selekcji sportowej, meczowych weryfikacji umiejętności przekładających się na zwycięstwa aż do finałowego.

Przy okazji wyrażę w tym miejscu podziw i szacunek dla tej grupy osób tj. sportowców. Przez wiele lat trenują, wyrzekają się wielu przyjemności, przekraczają swoje granice wytrzymałości i zmęczenia, bólu, wytrwałości, każdego dnia dają z siebie więcej niż poprzedniego dążąc do perfekcji, do poprawy osiągnięć. Są weryfikowani bezwzględnie na zawodach.

Czy możemy sobie wyobrazić urzędnika aż tak starającego się osiągnąć perfekcję w obsłudze klienta?

Wiem, że to nieuczciwe porównanie ale coś w tym jest.

Społeczeństwo dość dobrze samo sobie dało radę z weryfikacją restauracji czy hoteli za sprawą aplikacji internetowych typu TripAdvisor czy Booking itp.

Ustalenie zasad weryfikacji to nie problem. Opracują to perfekcyjnie np. studenci trzeciego roku dowolnej uczelni.

Ludzie, ich kwalifikacje, ich opinie, proponowane programy muszą być weryfikowane przez stworzony system weryfikacji kwalifikacji, wyłaniający najlepszych w każdej dziedzinie życia społecznego.

Odnalezienie nowej drogi było łatwe i szybkie. Tak łatwe jak wymyślenie przed wielu laty demokracji czy Boga. Dali sobie z tym radę mniej wykształceni obywatele Grecji, Rzymu czy lud żydowskich pasterzy czemu my nie mielibyśmy dać rady.

Nowa droga jest jasna, prosta i zawsze była tuż obok.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tej książki Twój pogląd na tzw. politykę i dzisiejszą demokrację zmieni się nieodwracalnie.

Najważniejsze jest poczuć moc i pewność, że otoczenie i świat może być taki jak my chcemy a nie tylko taki jaki jest nam dany.

Poczuć moc swoich dążeń, poczuć moc krytycyzmu – nie mylić z kłótliwością. Poczujesz Czytelniku pewność siebie i już nigdy nie będziesz bezkrytycznie słuchał kogokolwiek. Nabierzesz szacunku do siebie i dystansu do miernot wszelkiej maści. Takie osoby muszą zrozumieć i poczuć, że już nigdy więcej tupet, chamstwo lub przynależność do partii rządzącej nie będą dawały prawa do narzucania sposobu myślenia innym, pouczania ani prawa do rządzenia. Takie osoby trzeba izolować, omijać szerokim łukiem, niech sobie żyją z dala od nas.

Zdolność do krytycyzmu, merytorycznej oceny to jest dopiero prawdziwa wolność.

Jeśli tak zaczniesz myśleć to znaczy, że jesteś obywatelem aktywnym, republikaninem, który jest świadomy i chce brać czynny udział w organizacji społeczeństwa a nie tylko narzekać nie widząc związku pomiędzy codziennymi nieprawidłowościami a ustrojem społecznym i systemem zarządzania.

Jak zacząć? Jaką pójść drogą? O tym piszę szerzej w Rozdziale 4. Droga a tutaj tylko krótka wzmianka o najważniejszym na dziś.

Nie trzeba iść na barykady, na wiece i protesty. Nie jest to w naturze ludzi rozsądnych i spokojnych. Jest nas ogromna większość.

Nie można bazować na emocjach. To ma wyróżniać nowy ruch od innych grup walczących kiedykolwiek ze zdewaluowanymi systemami. To musi być jego siła. Po prostu trzeba poprzeć taki program.

Żadnych wiecy, żadnych marszów, żadnych hucp, dysput i przekrzykiwania.

Trzeba poprzeć ruch internetowo a wszelkich obrońców starego systemu czy nawet jego przeciwników ale zagubionych oszołomów zmierzających w owczym pędzie do anarchii nie przekonywać w dyskusjach, nie zwalczać a omijać szerokim kołem.

Każdy kto chciałby się nieco bardziej zaangażować może po prostu propagować idee nowoczesnego państwa wśród podobnie myślących, znajomych, ludzi z kręgu rodziny, z otoczenia.

Mam przekonanie, że ziarno rozsądku i nadziei zacznie kiełkować w skołowanym społeczeństwie a wirus pseudo-demokratycznego zniewolenia jaki rozwijał się w naszych organizmach od urodzenia będzie słabł z dnia na dzień.

Dzisiejszy stan powszechnie obowiązującej ideologii i zasad społecznego ustroju wypiliśmy z mlekiem matki, odziedziczyliśmy po przodkach, nasłuchaliśmy się w radio, telewizji i na manifestacjach. Wsłuchiwaliśmy się w te idee każdego dnia trudno więc samemu się oskarżać czy oskarżać kogokolwiek z tego powodu. Nie mieściła się nam w głowie zmiana porządku publicznego. Jak w takim wypadku można było w ogóle pomyśleć, że może istnieć jakaś alternatywa.

Tak jak kiedyś stała się Jasność tak teraz musi stać się Nieunikniona zmiana jakościowa.

Jestem pewien, że po lekturze tej książki staniesz się inny, że już nie opuści Cię nadzieja podobnie jak to się stało ze mną.

Zacząłem samodzielnie myśleć, zadawać sobie pytania, dywersyfikować i kontestować wszystko co słyszałem i oglądałem. Ogarnęło mnie zaufanie do samego siebie. „Gadające głowy” w TV zaczęły mnie śmieszyć a jednocześnie przerażać bezmiarem ignorancji i brakiem zdrowego rozsądku.

Dobro, zło, zdrowy rozsądek i głupota są w każdym z nas. Które z nich uśpimy, a które obudzimy zależy tylko od nas samych.

Ludzi poprzedniej epoki, swoistych dinozaurów, zacznie ubywać każdego dnia.

Rodzić się będą nowi, wolni od partiokracji i nachalności polityków ludzie.

Będą się później zastanawiać, podobnie jak my dzisiaj w odniesie- niu do ideowych budowniczych socjalizmu – swoistych dinozaurów – jak tacy zagubieni i zniewoleni ludzie mogli w ogóle kiedykolwiek żyć i w tak nierozsądny sposób rozumować.

Nieunikniona jest pokojowa rozprawa z partiokracją i politykami – musi nadejść.

Przyłącz się do ludzi racjonalnie myślących i zaproś innych ze swojego otoczenia!

 

 

——————————–

* GUS -Roczne wskaźniki makroekonomiczne – 04.02.2019

** celem przedstawianych, w całej książce, danych ekonomicznych nie jest szczegółowa analiza ekonomiczna a raczej pokazanie trendów; ogólnodostępne dane dotyczące tych samych parametrów są często bardzo różne; w każdej sytuacji prezentacji podobnych danych głównym zamiarem autora jest dokonanie ogólnej analizy, oceny trendów i wyciąganie ogólnych wniosków na przyszłość.

*** dane GUS z dnia 25.07.2018

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
JA
JA
@jawpolityce
Czytaj więcej
Książka "Partiokracji i politykom... dziękujemy" jest racjonalną krytyką aktualnego, zdewaluowanego systemu społeczno-polityczno-gospodarczego Polski. Bazując na analizie dzisiejszego pseudo demokratycznego ustroju autor proponuje republikański i biznesowy model nowej Polski - bez partii i polityków,
(Visited 77 times, 1 visits today)
Umieściliśmy na Twoim komputerze pliki cookie, aby pomóc w ulepszaniu tej strony. Przeczytaj politykę dotyczącą plików cookie
tak, akceptuję pliki cookie
Translate »